Egoizm to zło

Z wia­do­mo­ści do psy­cho­lo­ga odchudzania:

„Ale ja nie chcę być ego­ist­ką. Inni powin­ni być waż­niej­si. Szcze­gól­nie rodzi­na. Zaj­mo­wa­nie się inny­mi jest poży­tecz­ne i daje satys­fak­cję, zaj­mo­wa­nie się sobą jest nie­pro­duk­tyw­ne i nikt prócz mnie na tym nie sko­rzy­sta, a ja będę mia­ła wyrzu­ty sumienia.…”

„Ale prze­cież tak nie moż­na, nie ja jestem naj­waż­niej­sza… a dba­nie o sie­bie i swo­je potrze­by to egoizm.…”

To tyl­ko frag­men­ty z wie­lu wia­do­mo­ści, jakie od Was dosta­ję. I za każ­dym razem myślę sobie jak to się mogło stać, że tak bar­dzo głę­bo­ko zako­rze­nio­no w nas poczu­cie, że nie jeste­śmy waż­ne, że nie jeste­śmy war­te zaj­mo­wa­nia się sobą, bycia dobry­mi dla siebie.

Kult rodzi­ny w Pol­sce jest bar­dzo moc­no zako­rze­nio­ny. Tyl­ko czy to na pew­no o to cho­dzi? Czy taki jest wzo­rzec: kobie­ta jest po to, żeby być dla innych, bo „o rodzi­nę trze­ba dbać”, „pod­ło­gi i okna mają lśnić”, a męż­czy­zna, żeby pra­co­wać i być twar­dzie­lem, bo „chło­pa­ki nie pła­czą”. Prze­ko­na­nia mogą nas wspie­rać albo robić krzywdę.

  • ❓inni powin­ni być ważniejsi
  • ❓ego­izm jest zły
  • ❓dba­nie o sie­bie nie jest ok
  • ❓nie popro­szę o pomoc, bo to zna­czy, że sobie nie radzę
  • ❓muszę mieć siłę

I skąd w nas to zero-jedyn­ko­we podejście:

  • ❓jeśli dbam o sie­bie to nie dbam o innych
  • ❓jeśli jestem dobra dla sie­bie to nie jestem dobra dla innych
  • ❓jeśli dbam o sie­bie to zna­czy, że jestem egoistką

Coś poszło nam bar­dzo nie tak.…Bo prze­cież moż­na dbać o sie­bie i o innych rów­no­cze­śnie, moż­na być dobrą dla sie­bie i nie robić niko­mu tym krzyw­dy, moż­na powie­dzieć: nie mam siły, chcę odpo­cząć, potrze­bu­ję wsparcia…I jak mówię o dba­niu o sie­bie to nie mam na myśli wyjaz­du do spa w co dru­gi week­end, ani zaku­pu sukien­ki za milion gdy led­wo wią­żesz koniec z koń­cem, ani drin­ków z kole­żan­ka­mi w każ­dy piątek… 😊

😊😊 Dba­nie o sie­bie, to dba­nie o swo­je potrze­by – na począ­tek te naj­zwy­klej­sze i rów­no­cze­śnie naj­waż­niej­sze: odpo­czy­nek kie­dy jestem zmę­czo­na, odpusz­cze­nie czegoś/​poproszenie o pomoc gdy nie mam siły, wypła­ka­nie się gdy mi smut­no, przy­tu­le­nie się jeśli potrze­bu­ję przy­tu­le­nia, poby­cia w ciszy w samot­no­ści, kie­dy marzę o ciszy i samotności. 

Dbasz o to? Nie? Zasta­nów się gdzie tu jest ego­izm? Jak moż­na zro­bić krzyw­dę rodzi­nie odpo­czy­wa­jąc? Kogo zabo­li jak powiesz – nie mam siły – dzi­siaj Wy zrób­cie kolację?

Może tak być, że:

🥺 nigdy nie widzia­łaś swo­jej mamy, któ­ra robi nic – po pro­stu odpo­czy­wa, za to widzia­łaś, że zawsze się krzą­ta, zawsze coś robi

🥺 sły­sza­łaś nie raz: nie jesteś pęp­kiem świa­ta! albo: masz być miła i uśmiech­nię­ta! albo: nie siedź tak bez­czyn­nie, rób coś (w domy­śle: ucz się, ście­raj kurze, umyj gary)

🥺 patrzy­łaś na swo­je ciot­ki, bab­cię, mamę, któ­re robi­ły wszyst­ko za wszyst­kich, uprze­dza­jąc nawet ich proś­by, a czę­sto robiąc wię­cej niż kto­kol­wiek od nich ocze­ki­wał i roz­pa­cza­jąc, że nikt nie docenia…

🥺 sły­sza­łaś: Brud­na pod­ło­ga, kub­ki po kawie w zle­wie!!! Co z Cie­bie za gospodyni/​matka/​żona… Co ludzie powiedzą?!?I po pro­stu nie potra­fisz inaczej

🥺 Bo taki pro­gram masz usta­wio­ny jako domyśl­ny. Bo nikt inne­go nie wgrał. Bo nie wiesz, że moż­na ina­czej. Bo skąd masz wiedzieć?Za to teraz, bez wzglę­du na to, czy masz 25 czy 55 lat, możesz zacząć zmie­niać i spraw­dzać, czy jakaś wiel­ka kata­stro­fa się sta­nie jeśli nie zmy­ję dzi­siaj pod­ło­gi, jeśli poło­żę się na chwi­lę, jeśli nie zro­bię cze­goś, co „powin­nam zro­bić, bo mat­ki, żony tak powinny”.

A na koniec podzie­lę się z Tobą histo­rią z dzie­ciń­stwa. Któ­ra z jed­nej stro­ny jest smut­na, a z dru­giej ile­kroć o niej myślę, to chce mi się śmiać…

Nie­da­le­ko blo­ku, w któ­rym miesz­ka­łam spa­lił się dom, prze­cho­dząc koło pogo­rze­li­ska bab­cia powie­dzia­ła:- Widzisz? Dla­te­go trze­ba zawsze mieć w domu porzą­dek! Gary pomy­te i pocho­wa­ne!- ????- No bo jak się dom spa­li, to co ludzie powie­dzą, jak zoba­czą zlew pełen brud­nych garów?Pamiętam, że jako dziec­ko zupeł­nie nie umia­łam tego spiąć do kupy – dom się spa­lił, tra­ge­dia, smu­tek… a brud­ne gary? Jakie to ma znaczenie?!?Macie takie histo­rie? Na pew­no macie 😉 Całe nasze życie to histo­rie setek prze­ko­nań. Cza­sem mądrych i wspie­ra­ją­cych, a cza­sem zupeł­nie nie.

Puść dalej, może dla kogoś to będzie ważne ❤️

Udostępnij wpis na swoim profilu!

Agnieszka Węgiel

Nazywam się Agnieszka Węgiel i jestem psycholożką. Pasjonuje mnie wszystko to, co dzieje się na linii – mózg – umysł – żołądek – jelita, a przede wszystkim to, co powoduje, że odchudzanie coraz częściej jest mało skuteczne. A każda kolejna dieta prowadzi do nadwagi i w konsekwencji do otyłości.

Zobacz więcej wpisów

Jedzenie – moja jedyna przyjemność

Z wia­do­mo­ści do psy­cho­lo­ga odchu­dza­nia:- Bo pani to jest taka zasad­ni­cza – tego nie wol­no, tam­te­go nie wol­no, nawet kawy z mle­kiem się pani cze­pia 🤯 A prze­cież mówi

Czytaj dalej »

Mózg, odchudzanie i nagrody

Z gabi­ne­tu psy­cho­lo­ga odchu­dza­nia:- Ja się tak sta­ram, a ta wred­na waga ani drgnie 😩😩😩- A co kon­kret­nie Pani robi?- No… sta­ram się jeść regu­lar­nie, wmu­szam w sie­bie wodę,

Czytaj dalej »

Chcesz być na bieżąco z ofertą i terminami sprzedaży kursów?

Zapisz się do newslettera – zostaw swój e-mail.

Zapisz się na powiadomienie o terminie sprzedaży kursu!